Młody faszysta i stary dziadek
Wspólnie stanowią dobraną parę
Byli czerwoni a są brunatni
Muru już nie ma w mózgu wciąż kraty
Pilsnera wypić trzema łykami
Porządek zrobić wreszcie z Żydami
Gdy Polizei to dawać chodu
Napluć na twarz wszystkim ze Wschodu
Uuuu....aaaa
Berlin Zachodni, Berlin Zachodni
Stoją faszyści co drugi chodnik
Za każdym rogiem rośnie nienawiść
Polak to świnia trzeba go zabić
Młody Klaus i stary Johann
Obetną język i dadzą w nochal
Pracy nie ma, benzyna droga
Niemcy do Niemców, obcy wynocha
Honeker w Chile, Hitler wciąż żyje
Krew na ulicach jutro ktoś zmyje
Młody faszysta i stary dziadek
Wspólnie stanowią dobraną parę
Uuuu....aaaa
Berlin Zachodni, Berlin Zachodni
Stoją faszyści co drugi chodnik
Za każdym rogiem rośnie nienawiść
Polak to świnia trzeba go zabić
Ludzie w Polsce byli pewni, ze to jest mój brat,
Razem ukradliśmy księżyc, oszukałem was,
Twardo ukrywałem prawdę jak spirzowy dzwon,
że to wcale nie mój bliźniak tylko to mój klon.
Ref:
Atakują klony
Będą nas miliony
Dzisiaj Polska i Europa jutro cały glob
Atakują klony
Będą nas miliony
Kiedy władza w moich rękach rozmnażaniu STOP
Miliard takich samych ludzi, ale jeden muzg,
Nie ma żadnej opozycji został tylko Tusk,
Wszyscy dzisiaj wyglądają świetnie, tak jak ja
Tłumy klonów równym rokiem przemierzają świat.
Ref:
Atakują klony
Będą nas miliony
Dzisiaj Polska i Europa jutro cały glob
Atakują klony
Będą nas miliony
Kiedy władza w moich rękach rozmnażaniu stop
Ramie w ramie będzie kroczyć milion równych żon
Żeby klona nie mógł skrzywdzić jego własny klon
Już nie będzie terroryzmy, wojen, zła
Wszyscy przecież muszą myśleć tak jak brat i ja
Ref:
Atakują klony
Będą nas miliony
Dzisiaj Polska i Europa jutro cały glob
Atakują klony
Będą nas miliony
Kiedy władza w moich rękach rozmnażaniu stop
Skin jest całkiem łysy, włosków on nie nosi
Glaca w słońcu błyszczy jakby kombajn kosił
Pejsów nie ma skin, kitek nienawidzi
Boją się go Arabi, Murzyni i Żydzi
Najgorsza dla skina jest co roku zima
Jak on ją przetrzyma, przecież włosków nima
Nałóż czapkę skinie, skinie nałóż czapkę
Kiedy wicher wieje, gdy pogoda w kratkę
Uszka się przeziębią, kark zlodowacieje
Resztki myśli z mózgu wiaterek przewieje
Mamusia na drutach czapkę z wełny robi
Nałożysz ją skinie gdy się chłodniej zrobi
Wełna w główkę grzeje, ciepło jest pod czaszką
I komórki szare wówczas nie zamarzną
Nasz skin był odważny, czapki nie nałożył
Całą zimę biegał łysy, wiosny już nie dożył
Główka mu zsiniała, uszka odmroziły
Czaszka na pół pękła, szwy wewnątrz puściły
Nałóż czapkę skinie, skinie nałóż czapkę
Kiedy wicher wieje, gdy pogoda w kratkę
Uszka się przeziębią, kark zlodowacieje
Resztki myśli z mózgu wiaterek przewieje