Czy widziałeś bracie kiedyś ścierwojada?
Ten ścierwojad to jest bardzo cwany gość
Wcale on nie przypomina płaza ani gada
Nie podobny też do psa choć lubi kość

Jedni mówią, że to leń i pasożyt
Inni, że to całkiem bystry facet jest
Takich czasów każdy wokół dzisiaj dożył
Ścierwojadom dobrze pozostałym źle

To ballada o ścierwojadach
O ścierwojadach to ballada
To ballada o ścierwojadach
O ścierwojadach to ballada

Sensem życia tu kieruje prosta prawda
Żeby przetrwać musisz własną nogę zjeść
Polska rajem jest dla ścierwojada
Ślepcom światło pozostałym zez

Powiem wam to jeszcze na odchodne
Swe trzy grosze tutaj głośno wtrącę
Ludzie rozmieniają się na drobne
Zupełnie tak samo jak pieniądze

To ballada o ścierwojadach
O ścierwojadach to ballada
To ballada o ścierwojadach
O ścierwojadach to ballada


Czarne garnitury jeżdżą w czarnych Mercedesach 

Z piskiem opon biorą każdy zakręt
Wielki magnes tkwi w tych facetach
Aż robi ci się mokro w okolicach majtek

Na tylnym siedzeniu jest bardzo obszernie
Pociąga cię jazda w takim aucie
Gdy czarny garnitur patrzy na ciebie
Mogłabyś to robić z nim na asfalcie

ref. Gdy on przyciska nogą gaz do dechy
To ty przyciskasz się do niego
Garnitur chłonie twój zapach kobiety
Jest krew na szybie, potrącił pieszego

Czarne garnitury jeżdżą w czarnych Mercedesach
Z piskiem opon biorą każdy zakręt
Wielki magnes tkwi w tych facetach
Aż robi ci się mokro w okolicach majtek

Czarny garnitur zapala papierosa
I nic nie mówi, patrzy gdzieś daleko
Jedziecie prosto, tknie za oknem szosa
Ten głupi przechodzień zbił wam reflektor

ref. Gdy on przyciska nogą gaz do dechy...