Zapisz swoję ulubione piosenki Big Cyca

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Gdy Polacy się rozkręcą

Piją wódkę jedzą mięso
Rzeźnia duże ma obroty
Przed świętami i w soboty

Jest cudownie i rodzinnie
W telewizji serial płynie
Są kolędy na kompakcie
Pieką ciasta wszystkie babcie

Nastrój wszędzie jest świąteczny
Dziś rodzinka kaca leczy
U sasiadów brak nastroju
Bo ich syn się zabił w woju

Idą świeta idą święta
W rzeźni kwiczą już zwierzęta
Bombki wiszą na choince
Wszyscy w domu zjemy szynkę

Idą święta idą święta
Każdy myśli o prezentach
Tata został Mikołajem
Bo już forsy nie miał wcale

Wozi worki po mieszkaniach
I do pensji tak dorabia
Mama się o niego martwi
Bo ma w domu wannę karpi

Gwiazdka świeci śnieżek prószy
I na sankach marzną uszy
Tata karpia nam nie zabił
Bo Mikołaj ostro zapił


Polski baseball bez udziału piłek 

Wie o tym każdy, kto tu żyje
Kij baseballowy to narzędzie pracy
Ochroniarze, złodzieje, bandyci, łajdacy

To dobry instrument, by kogoś nastraszyć
Forsę wydusić, dłużnika przerazić
Idziesz do faceta i "oddawaj kasę"
Rozwalasz łeb, łamiesz mu palec

Kij kupisz sobie w każdym sportowym
Chociaż tu o sport żaden nie chodzi
Kij kupisz sobie w każdym sportowym
Chociaż tu o sport żaden nie chodzi

ref. Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem

To taka nasza praca, by ludziom się narażać
Ktoś miał interes, a teraz ma długi
Wykiwał go koleś, bliski wspólnik
Ulotnił się z monetą i udaje głupiego
Takiego chamstwa nie robi się kolegom

Ulotnił się z monetą i udaje głupiego
Takiego chamstwa nie robi się kolegom

Więc bierzemy nasze baseballowe kije
Walimy w buźki, nóżki oraz szyję
Forsa szybko wraca do właściciela
Taką sprawiedliwość teraz się wymierza

Forsa szybko wraca do właściciela
Taką sprawiedliwość teraz się wymierza

ref. Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem


Trzymam nerwowo bilet w łapie

Pot spływa z czoła niczym Niagara
Kiedyś to nastąpi, kiedyś nas złapie
Postrach wagonów - obywatel kanar

A gdy lustruje zawartość przedziału
Odkrywa lekko swę połę płaszcza
Na twarzy ma kolor starych tramwajów
Najlepiej wówczas ukryć się chaszczach

Ref. To kanar! Jedyny na świecie wyraz twarzy
To kanar! Nie jeden na nim się już sparzył
To kanar! I jego bilet do kontroli
To kanar! Lub kontroler, jeśli wolisz

Ucieczka przed nim nic tu nie da
Złapie każdego na końcu świata
Zbledniesz ze strachu jak szkolna kreda
Do jazdy na gapę spadnie ci zapał

Czasami zdarza się, że masz bilet
Zrobisz w nim trzy dziurki śliczne
On bierze go w łapy i przeżywasz chwilę
Autobusowe doznania mistyczne

ref. To kanar! Jedyny na świecie wyraz twarzy
To kanar! Niejeden na nim się już sparzył
To kanar! I jego bilet do kontroli
To kanar! Lub kontroler jeśli wolisz