Zapisz swoję ulubione piosenki Big Cyca

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Gdy Polacy się rozkręcą

Piją wódkę jedzą mięso
Rzeźnia duże ma obroty
Przed świętami i w soboty

Jest cudownie i rodzinnie
W telewizji serial płynie
Są kolędy na kompakcie
Pieką ciasta wszystkie babcie

Nastrój wszędzie jest świąteczny
Dziś rodzinka kaca leczy
U sasiadów brak nastroju
Bo ich syn się zabił w woju

Idą świeta idą święta
W rzeźni kwiczą już zwierzęta
Bombki wiszą na choince
Wszyscy w domu zjemy szynkę

Idą święta idą święta
Każdy myśli o prezentach
Tata został Mikołajem
Bo już forsy nie miał wcale

Wozi worki po mieszkaniach
I do pensji tak dorabia
Mama się o niego martwi
Bo ma w domu wannę karpi

Gwiazdka świeci śnieżek prószy
I na sankach marzną uszy
Tata karpia nam nie zabił
Bo Mikołaj ostro zapił


Gdy naciskam ręka spray 

Pryskam prosto w białą ścianę
Z szarych murów robię raj
Wszystkie tynki mocno plamię

Spray to jest mój cały świat
Nośnik sztuki i pomysłów
Szybka broń przeciw wam
Niezależnych broń artystów

ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni

Dzielnicowy już wie o mnie
Czuwa dzielnie i poluje
W bramie złapał mnie za spodnie
Krąży gdy coś namaluje

Grzeczni ludzie mowią
Skandal, dać mu pałą prosto w beret
Ten ze sprayem to jest wandal
Ręce spuchną mu za karę

ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni

Ma galeria to ulica
Sklep spożywczy, ściana domu
Ja rysuję tak jak Tischard
Tylko nieco po kryjomu

ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni

Maluj mury
Maluj mury
Świat ponury
Świat ponury


Jedno piwo chyba można 

Balon tego nie wykaże
Drugie piwo, czemu nie
Policjanci nie lekarze

Skrzynia biegów, kierownica
Jedno mu się z drugim myli
Palant jedzie samochodem
Uciekają wszyscy żywi

Stop hamulec, dodać gazu
To się zwykle tak zaczyna
Koniec jazdy na cmenntarzu
Łatwiej jechać, niż się wstrzymać

W samochodzie z wódką
Jest jak z prostytutką
Zaczynasz radośnie
A po wszystkim gówno

ref. Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa

Tak śpiewał Wołek Jan
O polskiej myśląc duszy
Ogólny nietrzeźwości stan
Na drodze wszystkich suszy

Lecz tu poety nie potrzeba
Gdy na jezdni problem taki
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi i zderzaki

ref. Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa