Między porażką a zwycięstwem,
rozumem a szaleństwem, granice, granice,
między pustynią a Arktyką,
głupotą a logiką, granice, granice,
między mężczyzną a kobietą,
między zabójcą a poetą,
Jak cienka tafla lodu, jak pajęczyny nić,
Granice, z którymi musisz żyć,
Jak kruchy kwiat na mrozie, jak tropikalny liść,
Granice, z którymi musisz żyć,
Między zwierzęciem a człowiekiem,
agentem a ubekiem, granice, granice,
między uczciwym a kanalią,
goździkiem a konwalią, granice, granice,
między sytością a głodem,
pomiędzy piekłem a Bogiem,
Jak cienka tafla lodu, jak pajęczyny nić,
granice, z którymi musisz żyć,
jak kruchy kwiat na mrozie, jak tropikalny liść,
granice, z którymi musisz żyć,
Pomiędzy Moskwą a Warszawą, Alaską a Kanadą,
między Afryką a Europą, geniuszem a idiotą,
pomiędzy diabłem a aniołem, burdelem a kościołem,
pomiędzy biednym a bogatym, anielskim a kosmatym,
Jak cienka tafla lodu, jak pajęczyny nić,
granice, z którymi musisz żyć,
jak kruchy kwiat na mrozie, jak tropikalny liść,
granice, z którymi musisz żyć.
Ta historia jest banalna
A zdarzyła się w koszarach
Przemoc, musztra, silna armia
Dobry żołnierz, wielki wariat
Nasz bohater, młot i kosa
Zwykły sobie szeregowy
Dyscyplinę bardzo kochał
Był sumienny i surowy
ref. Równaj szereg, zamknij mózg
W prawo patrz i naprzód marsz
Defilada, pełny luz
Wojsko, mięśnie oraz bat
Gdy ojczyzna go wzywała
Gotów był do wszystkich zadań
Czyścił lufy oraz działa
I na baczność zawsze stawał
Poszły w cacki wszytkie klocki
Gdy automat dali w łapy
Serią wyrżnął pół jednostki
Bo on lubił automaty
ref. Równaj szereg, zamknij mózg
W prawo patrz i naprzód marsz
Defilada, pełny luz
Wojsko, mięśnie oraz bat
Strach obleciał generała
Zuch z żołnierza był idiotą
Co przerzedził stan w koszarach
Jak arszenik lub samolot
To historia koszarowa
Strzelać może każdy wariat
Spust naciskasz, pęka głowa
Trzeba dzwonić po grabarza
ref. Równaj szereg, zamknij mózg
W prawo patrz i naprzód marsz
Defilada, pełny luz
Wojsko, mięśnie oraz bat
Hamlet i omlet stali wzdłuż przy studni
Wzdłuż, otóż dlatego że byli podłużni
Gdy pierwszy poezję dukał jak najęty
Drugi najuprzejmiej dorobił się renty
Hamlet i omlet mieli dwie trudności
Jeden był bez kości inny znów przy kości
Hamlet i omlet w poprzek szli przez drogę
Nagle dwaj stwierdzili że dalej nie mogą
Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Whoah, oh...
Hamlet i omlet mieli mózgi duże
Ale tak myśleli jak jajo kurze
Hamlet i omlet wisieli raz w szatni
Jeden z nich spadł pierwszy a drugi ostatni
Hamlet i omlet wnieśli zażalenie
Ten że nie jest w knajpie, ten że nie na scenie
Gdy się rozstać mieli obaj to stwierdzili
Że się z sobą nigdy prawdziwie nie zżyli
Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Whoah, oh...