Zapisz swoję ulubione piosenki Big Cyca

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




1. Przeszukamy wszystko wokół 

Takie mamy polecenia
Pracujemy tu w ochronie
I kopiemy w przyrodzenia

Ref.:
W Polsce dawno nikt nie strzelał
Do przywódcy tego kraju
Lecz goryle są jak drzewa
Stoją wiernie i czekają

2. Nadęte pawiany
Ochraniane przez goryli
Czas epoki zamachowców
Mogą zginąć w każdej chwili
Ktoś rzucił pomidorem
Już zapali tego drania
To emeryt, starszy człowiek
Już mu kolbą walą w skronie
Tu jest taka filozofia
Że nie ufa się nikomu
Nieźle w ryja możesz dostać
Gdy coś robisz po kryjomu


Polski baseball bez udziału piłek 

Wie o tym każdy, kto tu żyje
Kij baseballowy to narzędzie pracy
Ochroniarze, złodzieje, bandyci, łajdacy

To dobry instrument, by kogoś nastraszyć
Forsę wydusić, dłużnika przerazić
Idziesz do faceta i "oddawaj kasę"
Rozwalasz łeb, łamiesz mu palec

Kij kupisz sobie w każdym sportowym
Chociaż tu o sport żaden nie chodzi
Kij kupisz sobie w każdym sportowym
Chociaż tu o sport żaden nie chodzi

ref. Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem

To taka nasza praca, by ludziom się narażać
Ktoś miał interes, a teraz ma długi
Wykiwał go koleś, bliski wspólnik
Ulotnił się z monetą i udaje głupiego
Takiego chamstwa nie robi się kolegom

Ulotnił się z monetą i udaje głupiego
Takiego chamstwa nie robi się kolegom

Więc bierzemy nasze baseballowe kije
Walimy w buźki, nóżki oraz szyję
Forsa szybko wraca do właściciela
Taką sprawiedliwość teraz się wymierza

Forsa szybko wraca do właściciela
Taką sprawiedliwość teraz się wymierza

ref. Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem
Kije basebalowe rozwiązują każdy problem


Jedno piwo chyba można 

Balon tego nie wykaże
Drugie piwo, czemu nie
Policjanci nie lekarze

Skrzynia biegów, kierownica
Jedno mu się z drugim myli
Palant jedzie samochodem
Uciekają wszyscy żywi

Stop hamulec, dodać gazu
To się zwykle tak zaczyna
Koniec jazdy na cmenntarzu
Łatwiej jechać, niż się wstrzymać

W samochodzie z wódką
Jest jak z prostytutką
Zaczynasz radośnie
A po wszystkim gówno

ref. Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa

Tak śpiewał Wołek Jan
O polskiej myśląc duszy
Ogólny nietrzeźwości stan
Na drodze wszystkich suszy

Lecz tu poety nie potrzeba
Gdy na jezdni problem taki
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi i zderzaki

ref. Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa