1. Dzień zaczyna się o szóstej
To jest u nas pierwsza zmiana
Bardzo trudno się obudzić
Trzeba zapić już od rana
A w południe to przychodzą
Ci, co mają lekcje w szkole
Mówią, że teraz religia
I potrzebne im jabole
O dziesiątej jest wesoło
Okoliczne prostytutki
Zamawiają po koszernej
Bo nie mogą już bez wódki
Zaraz po nich się zjawiają
Policjanci bardzo młodzi
Prosto z gwinta w gardła walą
To nikomu już nie szkodzi
Ref.:
To jest ciężka praca
Nie na moje zdrowie
Nocny "U Stefana"
Otwarty całą dobę
2. Tak pod wieczór tu się wtacza
Gruby z brodą jeden taki
Opowiada o powstaniach
On ciągle ma majaki
Wokół wszystko splajtowało
Ale my jeszcze nie
Naród wódą leczy dusze
Tak w kryzysie żyje się
Hej, no jak,
To jest lato , czas na rwanie
Hej, no jak
To taki czas na podrywanie
W życiu bardzo ważne jest
Podejście do kobiet i koni
Gdy dziewczynę wyrwać chcesz
Nie używaj ciężkiej broni
Więc dowcipem roztop lód
Co się piętrzy między wami
Dziarski humor szansą jest
By ją ściemniać godzinami
Hej, no jak
To jest lato ? czas na rwanie
Czas na miłość, czas na flirt, czas na sex
To taki czas na podrywanie
Podrywanie sztuką jest
sam to sprawdzisz namacalnie
Jeśli z ciebie zwykły muł
to dziewczyna w pysk cię walnie
Hej, no jak,
to jest lato ? czas na rwanie
Czas na miłość, czas na flirt, czas na sex,
To taki czas na podrywanie
Mistrzem słowa chciałbyś być
co rozchyla dziewcząt uda
Musisz dobrze wciskać kit
by towaru nie zanudzać
Hej, no jak
To jest lato ? czas na rwanie
Czas na miłość, czas na flirt, czas na sex
To taki czas na podrywanie
Skin jest całkiem łysy, włosków on nie nosi
Glaca w słońcu błyszczy jakby kombajn kosił
Pejsów nie ma skin, kitek nienawidzi
Boją się go Arabi, Murzyni i Żydzi
Najgorsza dla skina jest co roku zima
Jak on ją przetrzyma, przecież włosków nima
Nałóż czapkę skinie, skinie nałóż czapkę
Kiedy wicher wieje, gdy pogoda w kratkę
Uszka się przeziębią, kark zlodowacieje
Resztki myśli z mózgu wiaterek przewieje
Mamusia na drutach czapkę z wełny robi
Nałożysz ją skinie gdy się chłodniej zrobi
Wełna w główkę grzeje, ciepło jest pod czaszką
I komórki szare wówczas nie zamarzną
Nasz skin był odważny, czapki nie nałożył
Całą zimę biegał łysy, wiosny już nie dożył
Główka mu zsiniała, uszka odmroziły
Czaszka na pół pękła, szwy wewnątrz puściły
Nałóż czapkę skinie, skinie nałóż czapkę
Kiedy wicher wieje, gdy pogoda w kratkę
Uszka się przeziębią, kark zlodowacieje
Resztki myśli z mózgu wiaterek przewieje