Ja jestem chuliganem
I dzielnicy panem
Ja rządzę, mam pieniądze
Komu chcę to w ryja daję
Mnie nic nie zaskoczy
Mam otwarte oczy
Kto nie chce być na dnie
Razem ze mną fury kradnie
Gdy byłem malolatem
To gliniarzom w łapy wpadłem
Posiedziałem trochę w kiciu
Dużo teraz wiem o życiu
Kiedy jest obława
To ja jestem daleko
W sieć wpadają tylko tacy
Co pod nosem mają mleko
Rodzice często dawali w szyję
W mieszkaniu, w którym się urodziłem
Przegnite schody, nie było ciepłej wody
Jeden kibel na pięć rodzin , sąsiad w zimie się zamroził
Tu nie ma poezji
Wszystko jest gównem
Jedyne co się liczy
To mieć w kieszeni spluwę
Tu nie ma poezji
Wszystko jest gównem
Jedyne co się liczy
To mieć w kieszeni spluwę
Hej, no jak,
To jest lato , czas na rwanie
Hej, no jak
To taki czas na podrywanie
W życiu bardzo ważne jest
Podejście do kobiet i koni
Gdy dziewczynę wyrwać chcesz
Nie używaj ciężkiej broni
Więc dowcipem roztop lód
Co się piętrzy między wami
Dziarski humor szansą jest
By ją ściemniać godzinami
Hej, no jak
To jest lato ? czas na rwanie
Czas na miłość, czas na flirt, czas na sex
To taki czas na podrywanie
Podrywanie sztuką jest
sam to sprawdzisz namacalnie
Jeśli z ciebie zwykły muł
to dziewczyna w pysk cię walnie
Hej, no jak,
to jest lato ? czas na rwanie
Czas na miłość, czas na flirt, czas na sex,
To taki czas na podrywanie
Mistrzem słowa chciałbyś być
co rozchyla dziewcząt uda
Musisz dobrze wciskać kit
by towaru nie zanudzać
Hej, no jak
To jest lato ? czas na rwanie
Czas na miłość, czas na flirt, czas na sex
To taki czas na podrywanie
Jedno piwo chyba można
Balon tego nie wykaże
Drugie piwo, czemu nie
Policjanci nie lekarze
Skrzynia biegów, kierownica
Jedno mu się z drugim myli
Palant jedzie samochodem
Uciekają wszyscy żywi
Stop hamulec, dodać gazu
To się zwykle tak zaczyna
Koniec jazdy na cmenntarzu
Łatwiej jechać, niż się wstrzymać
W samochodzie z wódką
Jest jak z prostytutką
Zaczynasz radośnie
A po wszystkim gówno
ref. Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Tak śpiewał Wołek Jan
O polskiej myśląc duszy
Ogólny nietrzeźwości stan
Na drodze wszystkich suszy
Lecz tu poety nie potrzeba
Gdy na jezdni problem taki
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi i zderzaki
ref. Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa