Miałem wczoraj w głowie ból, w głowie ból
Bo mi na łeb zleciał ul, zleciał ul
Z ula zaś wyfrunął rój,
Frunął rój, naszpikował mi nos mój

Dziś był właśnie koniec lata
Słońce świeciło zza chmur
Klnę do kata przed mym nosem

Chiński mur
Chiński mur
Chiński mur
Chiński mur

Nie przyszedłem na spotkanie, yeah, yeah
Miałem opuchnięty nos, ło, ło, ło
Więc wybacz mi kochanie
Sam przeklinam los na głos

Dziś był właśnie koniec lata
Słońce świeciło zza chmur
Klnę do kata przed mym nosem

Chiński mur
Chiński mur
Chiński mur
Chiński mur


Taka Polska nie jest krajem

Ale można coś wyżebrać
Choć nie lubią go skinheadzi
A pijacy chcą mu wjebać

Znowu przespał się na dworcu
Zęby umył gdzieś w kałuży
Z rana polazł już pod kościół
By domagać się jałmużny

On ma tylko osiem lat
I jak patrzy się na ludzi
Każdy coś mu czapkę da
Chociaż można się pobrudzić

ref. On przyjechał tu z Rumunii
I dla niego tu jest Zachód
Caucescu to był skurwiel
Każdy zdychał tam ze strachu

Na kartonie Matka Boska
W rękach krzyżyk lub medalik
Każdy Polak to ma fioła
Na symboli znak swój dali

Jego wielkie czarne oczy
Nauczyły się już kłamać
Brat umiera na suchoty
A on z głodu przestał wstawać

To jest takie kiepskie życie
Trzeba wszystkich brać na litość
Jego siostra też tu żebrze
By zarobić na swą przyszłość

ref. On przyjechał tu z Rumunii
I dla niego tu jest Zachód
Caucescu to był skurwiel
Każdy zdychał tam ze strachu