Gdy naciskam ręka spray
Pryskam prosto w białą ścianę
Z szarych murów robię raj
Wszystkie tynki mocno plamię
Spray to jest mój cały świat
Nośnik sztuki i pomysłów
Szybka broń przeciw wam
Niezależnych broń artystów
ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni
Dzielnicowy już wie o mnie
Czuwa dzielnie i poluje
W bramie złapał mnie za spodnie
Krąży gdy coś namaluje
Grzeczni ludzie mowią
Skandal, dać mu pałą prosto w beret
Ten ze sprayem to jest wandal
Ręce spuchną mu za karę
ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni
Ma galeria to ulica
Sklep spożywczy, ściana domu
Ja rysuję tak jak Tischard
Tylko nieco po kryjomu
ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni
Maluj mury
Maluj mury
Świat ponury
Świat ponury
Czy widziałeś bracie kiedyś ścierwojada?
Ten ścierwojad to jest bardzo cwany gość
Wcale on nie przypomina płaza ani gada
Nie podobny też do psa choć lubi kość
Jedni mówią, że to leń i pasożyt
Inni, że to całkiem bystry facet jest
Takich czasów każdy wokół dzisiaj dożył
Ścierwojadom dobrze pozostałym źle
To ballada o ścierwojadach
O ścierwojadach to ballada
To ballada o ścierwojadach
O ścierwojadach to ballada
Sensem życia tu kieruje prosta prawda
Żeby przetrwać musisz własną nogę zjeść
Polska rajem jest dla ścierwojada
Ślepcom światło pozostałym zez
Powiem wam to jeszcze na odchodne
Swe trzy grosze tutaj głośno wtrącę
Ludzie rozmieniają się na drobne
Zupełnie tak samo jak pieniądze
To ballada o ścierwojadach
O ścierwojadach to ballada
To ballada o ścierwojadach
O ścierwojadach to ballada
Młody faszysta i stary dziadek
Wspólnie stanowią dobraną parę
Byli czerwoni a są brunatni
Muru już nie ma w mózgu wciąż kraty
Pilsnera wypić trzema łykami
Porządek zrobić wreszcie z Żydami
Gdy Polizei to dawać chodu
Napluć na twarz wszystkim ze Wschodu
Uuuu....aaaa
Berlin Zachodni, Berlin Zachodni
Stoją faszyści co drugi chodnik
Za każdym rogiem rośnie nienawiść
Polak to świnia trzeba go zabić
Młody Klaus i stary Johann
Obetną język i dadzą w nochal
Pracy nie ma, benzyna droga
Niemcy do Niemców, obcy wynocha
Honeker w Chile, Hitler wciąż żyje
Krew na ulicach jutro ktoś zmyje
Młody faszysta i stary dziadek
Wspólnie stanowią dobraną parę
Uuuu....aaaa
Berlin Zachodni, Berlin Zachodni
Stoją faszyści co drugi chodnik
Za każdym rogiem rośnie nienawiść
Polak to świnia trzeba go zabić