Zapisz swoję ulubione piosenki Big Cyca

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Gdy naciskam ręka spray 

Pryskam prosto w białą ścianę
Z szarych murów robię raj
Wszystkie tynki mocno plamię

Spray to jest mój cały świat
Nośnik sztuki i pomysłów
Szybka broń przeciw wam
Niezależnych broń artystów

ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni

Dzielnicowy już wie o mnie
Czuwa dzielnie i poluje
W bramie złapał mnie za spodnie
Krąży gdy coś namaluje

Grzeczni ludzie mowią
Skandal, dać mu pałą prosto w beret
Ten ze sprayem to jest wandal
Ręce spuchną mu za karę

ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni

Ma galeria to ulica
Sklep spożywczy, ściana domu
Ja rysuję tak jak Tischard
Tylko nieco po kryjomu

ref. O oooo, ja sprayem maluję
O oooo, mam spray w kieszeni
O oooo, idę i smaruję
Może, może się coś zmieni

Maluj mury
Maluj mury
Świat ponury
Świat ponury


Ta historia jest banalna 

A zdarzyła się w koszarach
Przemoc, musztra, silna armia
Dobry żołnierz, wielki wariat

Nasz bohater, młot i kosa
Zwykły sobie szeregowy
Dyscyplinę bardzo kochał
Był sumienny i surowy

ref. Równaj szereg, zamknij mózg
W prawo patrz i naprzód marsz
Defilada, pełny luz
Wojsko, mięśnie oraz bat

Gdy ojczyzna go wzywała
Gotów był do wszystkich zadań
Czyścił lufy oraz działa
I na baczność zawsze stawał

Poszły w cacki wszytkie klocki
Gdy automat dali w łapy
Serią wyrżnął pół jednostki
Bo on lubił automaty

ref. Równaj szereg, zamknij mózg
W prawo patrz i naprzód marsz
Defilada, pełny luz
Wojsko, mięśnie oraz bat

Strach obleciał generała
Zuch z żołnierza był idiotą
Co przerzedził stan w koszarach
Jak arszenik lub samolot

To historia koszarowa
Strzelać może każdy wariat
Spust naciskasz, pęka głowa
Trzeba dzwonić po grabarza

ref. Równaj szereg, zamknij mózg
W prawo patrz i naprzód marsz
Defilada, pełny luz
Wojsko, mięśnie oraz bat


Jedno piwo chyba można 

Balon tego nie wykaże
Drugie piwo, czemu nie
Policjanci nie lekarze

Skrzynia biegów, kierownica
Jedno mu się z drugim myli
Palant jedzie samochodem
Uciekają wszyscy żywi

Stop hamulec, dodać gazu
To się zwykle tak zaczyna
Koniec jazdy na cmenntarzu
Łatwiej jechać, niż się wstrzymać

W samochodzie z wódką
Jest jak z prostytutką
Zaczynasz radośnie
A po wszystkim gówno

ref. Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa

Tak śpiewał Wołek Jan
O polskiej myśląc duszy
Ogólny nietrzeźwości stan
Na drodze wszystkich suszy

Lecz tu poety nie potrzeba
Gdy na jezdni problem taki
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi i zderzaki

ref. Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa
Gdy alkoholu pełne nieba
Pękają mózgi oraz drzewa